strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 października 2015

"potrafimy kochać i marzyć dlatego wszyscy jesteśmy zwycięzcami"


Ciągle mnie nie ma. Zaniedbuje bloga.
Wiem,wiem i przepraszam. 
Jestem tutaj cały czas, tylko że jakoś tak nie wiem co napisać, a z drugiej strony bardzo chcę napisać.
Ostatnio jestem taka zabiegana. Przez szkołę, praktyki, kurs prawo jazdy. Obiecuję nadrobię.
Już za niedługo pierwsza jesienna sesja. Przez prawie dwa miesiące nie robiłam zdjęć. 
Staram się coś zmienić na blogu pierwsze minimalne zmiany już widać. Mam nadzieję, że uda się stworzyć więcej DIY, recenzji,tematycznych postów. 
Nie chwaliłam się, ale zdjęcie z konkursu (szczegóły) pojawiło się gazecie. Nadal się tym baaardzo ciesze, takie mini marzenia w końcu się spełniają. Jeszcze teraz koncert Lemona <3 



Jestem mega szczęśliwa. Ubóstwiam go za jego teksty piosenek, każdy dźwięk jest magiczny,inny, pełen emocji. Czasem aż ciarki przechodzą. Nie mogę się już doczekać. 
Poniżej parę jesiennych ujęć. W końcu to już jesień. Długie, ciemne, zimne wieczory z gorącą herbatą pod kocem, z piosenkami LemOn. Niebawem pojawia się pierwsze jesienne kadry z panią W. (klik).
Czekajcie!

***

"Nikt nie mówił, że żyć będzie łatwiej
kiedy Ty nie wiesz, że...
ta lwia część,która tęskni za Tobą
która we mnie jest
a we mnie ta lwia część
która myśli za Tobą"





"Nie wiesz czego chcesz, czego nie chcesz, wiesz
To nie pierwszy raz..
To nie pierwszy raz, gdy ktoś ślepo błądzi
Nic z tego nie będzie, nic z tego nie będzie."





"Wciąż waham się wciąż chcę cię mieć, chcę 
Chcę pewność absolutną...


Gdy zechcesz iść to nie patrz w dal
Zrób jeden krok do przodu
Bo ten nasz świat jest pełen wad
I jest pełen gniewu."





"Spójrz na niebo choć na parę sekund
i oprzyj głowę, i tak patrz... miękko
spójrz na niebo choć na parę sekund
ono widzi gdzieś w nas ład..."




***

piątek, 1 maja 2015

DIY: tiulowa spódniczka "tutu"

Dzień dobry, kochani w majowy długi weekend :) Myślę, że każdy wykorzysta go jak najlepiej, spędzi trochę czasu z przyjaciółmi i zapomni na chwile o problemach. Jak dla mnie to będzie weekend z "sesją" w roli głównej :D 

***

Hmm, teraz pora przejść do tematu posta, czyli "po co komu tiulowa spódniczka ? " (hahah :D) W moim przypadku będzie to rekwizyt do zdjęć (być może ktoś znajdzie inny pomysł na jej wykorzystanie) Wykonanie jej jest banalnie proste i szybkie, dlatego postanowiłam zrobić pierwsze (chyba nie ostanie) DIY na moim blogu.

Czego potrzebujemy do zrobienia takiej spódniczki ? 


1. igły z nitką (by móc zeszyć naszą gumkę,ale to za chwile )
2. nożyczek (najlepiej dużych krawieckich, lepiej nam się ucina tiul)
3. białej gumki z dziurkami (w każdej pasmanterii ją idzie kupić za grosze )
4. tiulu (w moim przypadku są to dwa kolory, nie muszą być koniecznie dwa może być jeden, 5 kolorów, to zależy wyłącznie od naszego pomysłu na spódniczkę )

Gdy już mamy przygotowane materiały, zabieramy się do roboty :)

Najpierw odmierzamy długość gumki dopasowując do naszej talii ( pamiętajcie ze gumka się jeszcze rozciąga) , następnie zszywamy ten kawałek gumki nitką (kolor nitki najlepiej dopasowany pod kolor tiulu)



Następny etap jest dosyć pracochłonny, warto sobie znaleźć drugą osobę do pomocy ( idzie szybciej i łatwiej). Mianowicie musimy pociąć nasz tiul na paski (tniemy na szerokość, nie na długość tiulu), każdy taki paseczek niech ma 5 cm (grubszy nie ładnie wygląda).Zależnie od tego jaką chcemy mieć długość spódniczki taką długość musimy mieć paseczka ( ja przecinałam paseczek w połowie,by spódniczka nie była zbyt długa)



Gotowe paski będziemy "zawiązywać" na naszej gumce. Warto posłużyć sobie jakimś krzesłem i naciągnąć na oparcie gumkę (będzie nam wygodniej), chyba że znajdziemy żywego manekina :D



Na początku paseczki przeciągamy przez dziurki, później staramy się zapełnić naszą gumkę by nie było jej widać.


Po jakieś godzinie, mam oto taki efekt - gotową spódniczkę :D



Mam nadzieję , że jak na pierwsze DIY nie było tak źle :D Jeżeli ktoś coś czegoś nie zrozumiał, śmiało pytajcie :) Do zobaczenia w kolejnym poście, w którym spódniczka pojawi się jako główny element na zdjęciach.
Udanego weekendu :* 

***

Na koniec oczywiście "selfie" , bo dzień bez niego to dzień stracony :D